Podsumowanie 2019.

Kończy się 2019 rok i pora na podsumowanie. Sporo się wydarzyło. Skupię się na swojej działce, bo ekspertów od cudzych dokonań nie brakuje.

Dużo prac zbiorowych, w których maczałem palce w różnym stopniu: ŁKP Szlam, dwa numery Mutagen Krackle, Sliced Quarterly, Cymelia. Nie powstałyby, gdyby nie zaangażowanie autorów – bardzo wam serdecznie dziękuję. The UnderHogs narysowane przez Henryka i Crimean Crab narysowany przez Krzyśka Haina. Okładki, rysunki, historyjki w różnych tytułach. Trzy (współ)organizowane imprezy: udane Rumia Comic Con 2, URO.K! oraz nieudany SzlamFest 3. Kolejne wydanie Violent Skate Bulldogs. Nieźle na Amazonie poczyna sobie Blank Comic Book for Creative Kids. Wreszcie moje 10 stron w GWAR: The Enormogantic Fail wydanym przez Renegade Arts oraz Conspiracy Dog & Rad Erwank wydane przez Alternative Comics. Tego drugiego nadal nie dostałem od wydawcy. Zresztą, nie dostałem też kilku innych rzeczy z moimi pracami. Zdarza się, sam w tym temacie nie jestem święty.

Na zdjęciu nie ma pierwszej księgi Prison Pit, którą tłumaczyłem, literowałem i składałem do druku (nie chciało mi się robić drugiej fotki). To, że Kasia zgodziła się wydać ten komiks, świadczy o tym, jak dobrym wydawcą jest Słowobraz. Ewentualnie o moim darze przekonywania. Albo o jednym i drugim. Tak czy siak – niedługo miną dwa lata naszej współpracy. Lepiej trafić nie mogłem.

A więc dlaczego nie jestem zadowolony? To wszystko dużo i jednocześnie… mało. Nie ukazał się ani jeden nowy komiks, w którym narysowałbym więcej niż 10 stron! Finansowo jest słabo. Nie dlatego, że nie mam roboty. Mam jej mnóstwo, ale ustawicznie pakuję się w różne rzeczy z założeniem “jak nie ja to kto”.

Zapowiedzi ogłoszone w Łodzi to był tzw. overkill. Wczoraj skontaktowałem się ze wszystkimi osobami, które zapraszałem do antologii SLIMEVERSE oraz z Łukaszem Kołodziejem, który zgodził się na nowe wydanie gry fabularnej TERRA INCOGNITA. Oba projekty zostały skasowane. Może do nich wrócimy. Kiedyś. Slayer też pewnie zagra trasę za 10 lat. Dzięki za wyrozumiałość.

Ostatnim projektem wydawniczym, w który angażuję więcej osób, jest ZINE TANK. Kolejna rzecz robiona na zasadzie “jak nie ja to kto”. Na tyle zaawansowana, że nie mogę odpuścić. Premiera zapewne na Złotych Kurczakach. Jeśli będę coś wydawał sam, to dystrybucją zajmie się ktoś inny. Powoli wyciszam social media, pozostając aktywnym na swoim podwórku. Tegoroczne środowiskowe dramy zirytowały mnie i zmęczyły. Kilka razy rzuciłem się w pogoń za magicznymi zasięgami, ale to był błąd. Kto chce, niech goni dalej. Radzę tylko patrzeć pod nogi.

2020 to będzie ostatni rok jako takiej aktywności festiwalowo-konwentowej (bez obaw, Rumia Comic Con się nigdzie nie wybiera). Nie da się być wszędzie i zawsze. Kolejny raz spróbuję z crowdfundingiem. Innsmouth Cop rysowany przez Zavkę, która cierpliwie czeka na scenariusz, ale ile można?). Autorski profil na PATRONITE, który pozwoli mi też to wszystko jakoś poukładać (na kokosy nie liczę, ale za to wirtualnie wpuszczę was do swojej pracowni – nie będziecie żałować).

To był średni rok w moim wykonaniu. Jest kilka powodów do dumy, ale zbroja pozostaje nieobsrana. Robiłem swoje. Ominęły mnie rocznicowe fanfary i chyba lepiej będzie, jeśli nie będę wyskakiwał z żadnym “10-leciem twórczości”. Bez przesady. Trzeba się ogarnąć. Zrezygnować, odpuścić, wycofać. Skupić na twórczości. Więcej pisania i rysowania, mniej zamieszania.

Dzięki za uwagę i wsparcie. Życzę wam Wesołych Świąt, żadnego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku.